POTĘGA TERAŹNIEJSZOŚCI (na podstawie POPKO TV)

ODPOWIEDZ
ram
Articles: 0
Posty: 59
Rejestracja: 11 cze 2020, 21:26
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

POTĘGA TERAŹNIEJSZOŚCI (na podstawie POPKO TV)

Post autor: ram »

Teraz mówisz, zabijasz, programujesz świat. Nie wczoraj czy jutro. Uważaj więc na to, o czym myślisz i w jakich jesteś stanach, bo staną się one podstawą „tu i teraz” za chwilę.

Żyjący przeszłością czy tonący w zwątpieniu człowiek nie rozumie praw energetycznych rządzących tym światem, ani nie ma pojęcia o tym, czym jest wewnętrzna harmonia i potrzeba zbudowania Domu Swego – miejsca, które chroni przed atakiem niskich wibracji. Taka zagubiona jednostka traci część siebie i własnej mocy na bezproduktywne budowanie przyszłości, która nie nadejdzie.

Nawet marzyć trzeba w „tu i teraz”, a nie w jutrze, choć „tu i teraz” buduje nową kreację jutro, które jest niczym innym, jak tylko kolejnym oddechem przemiany w tej „ciągnącej się w nieskończoność chwili”.

Marzenie to aktywne projektowanie przyszłości z poziomu rzeczywistego biura planowania. Tu widzi się ewoluującą teraźniejszość z pozycji obserwatora, a nie z pozycji osobiście przeżywającego domniemane stany i wydarzenia, które nazywa się fantazją..
Gdy jesteś w doświadczaniu rzeczywistości (realności wibracyjnej) jesteś w jej doświadczeniu ciebie. Tylko w ten sposób możesz odkryć sens swego istnienia w świecie bez iluzji.

Żaden stan nie zaistnieje w teraźniejszości, w biurze planowania, bez twojej woli. Będąc aktywnym w rzeczywistości odkryjesz, czego chcieć, by stało się to, co jest dla ciebie ważne. W teraźniejszości istniejesz cały ty: „ty”, twoje zaprzeczenie czyli „oszust” i Bóg jako forma twoich wibracyjnych związków z aktywną przestrzenią, co oznacza iż twoja własna wola i określony stan wibracji decydują o tym, jak za chwilę będzie wyglądać kontynuacja teraźniejszości.

By szło dobrze, by nic nie zakłóciło twoich kreacji musisz być skonkretyzowany, określony w swoim człowieczeństwie, co gwarantuje utrzymanie stabilnej postawy w dobru lub złu, oraz musisz mieć stały dostęp do mocy, której tylko część jest w tobie zawarta.

Z tej gry doskonale zdawali sobie sprawę Atlanci, którzy stworzyli potężne miejsce mocy w samym centrum swojego świata tylko po to, by nic nie nadwątlało ich człowieczeństwa, ani nie łamało wypracowanego kośćca energetycznego. Połączenie ze źródłem mocy odbywało się za pomocą energetycznych komunikatorów, pierścienia i krzyża atlantyckiego, gdzie ten ostatni był stacją nadawczą, a ten pierwszy instrumentem pobierającym energię, jeśli jej poziom w energetycznych ciałach zaczynał słabnąć.

Taki sam układ zależności zachodzi między Złotą Kolumną zawierającą „Latarnię Zbawienia”, a odbiornikiem wibracyjnej fali wsparcia, znanym nam jako „Orin”. Zresztą nie ma co się dziwić podobieństwom i skali zjawiska, skoro uczestniczą w naszych naukach magowie z Atlantydy.
To dzięki ich wskazówkom potrafię kasować nawiedzenia (Zbyszek Popko), opętania, żyły wodne i kasować czakramy (energetyczne kajdany). Dziś nastał czas na to, by edeńskie Pole Zmian było dostępne każdemu prawemu człowiekowi. Ale by stworzenie takiego ciągu energetycznych powiązań było możliwe, człowiek musi znajdować się w „tu i teraz”, oraz umieć skorzystać z energetycznego strumienia wspólnej mocy.

Feniks to symbol przemiany starego w nowe, to siła kreacji zawarta w ludzkim sercu i ludzkim umyśle (prawo do przekształceń). Feniks wbrew legendzie nie odradza się co 500 lat, tylko śpi jako ukryta moc w 12 niciach DNA (pod Giewontem – symbolem miejsca ukrytego w Edeńczykach, boskiego DNA).

Dni Feniksa nastały. Pierwszym przejawem jego obudzenia będzie podpięcie pod obszary 7-8 wymiaru za pomocą znaku Orin i Złotej Kolumny. Jak napisano – „Gdy Pierwszy otworzy oko w swojej duszy, ujrzy świat nieposkromionych energii. Ale gdy owo oko otworzy w swoim sercu, znajdzie Dom, który go wesprze w dalszych wysiłkach poszukiwania Prawdy. Ale gdy Pierwszy dotknie OBLICZA Prawdy, otworzy się droga dla innych. Radujcie się, bo taki czas został zapisany w Kronice Życia dla każdego człowieka”.

Dzisiaj robi się kokosowe interesy na straszeniu ludzi. Zagłada świata, upadek człowieka, tonąca w krwi Europa i UFO, to tematy jak rzeka, które wciąż przyciągają ludzką uwagę. Ale nawet i w nich jest powiedziane, że do żadnej tragedii nie dojdzie, jeśli obudzą się Powróceni (Edeńczycy), dawni Mistrzowie przyobleczeni w szaty zwyczajnych ludzi.

Powiem otwarcie, o czym od zawsze mówię, że nie będzie żadnego końca świata. W 2019 roku nie będzie też żadnych ponad normę powodzi, płonących lasów, ludobójstwa, trzęsień ziemi i erupcji wulkanów bowiem 30 czerwca tego roku zaczną eksperymentować ze swoją mocą Powróceni. Pierwszym sygnałem tego będzie udostępnienie im mocy Orgonu i masowe uruchamianie jasnowidzenia, czego pozytywne skutki da się zauważyć po 3-4 latach.
Powoli zostaną zakodowane w ogólnej przestrzeni energetycznej kody niszczące egregor religijny, systemowy i ezoteryczny, co doprowadzi do powolnego wyzwalania się z iluzji i upadku pieniądza w 2060-70 roku.

I to my, Efeńczycy (Atlanci) jako pierwsi rozpoczniemy proces przebudowy ludzkości. Królowie i politycy upadną, a losami świata zajmą się święci (kwestia człowieczeństwa) i fachowcy (specjaliści w różnych dziedzinach). Ujawni się UFO nam sprzyjające i pojawią nowe gatunki roślin (produkujące orgon).

Edeńczycy będą pierwszymi, którzy nauczą się prawdziwego szacunku do ludzi bez względu na ich przekonania, kolor skóry i dominującą wibrację. Odkryją potęgę Dobra, które nawet w tej chwili jest dla nas nieznaną formą wibracji, a które siłą serc Edeńczyków zacznie formować nowy obraz świata po swojemu, odtwarzając przy okazji ukryte fragmenty DNA, co przyczyni się do poprawy stanu zdrowia, przedłużenia życia i rozwoju wspólnej inteligencji.

Oczywiście podobne spojrzenie na świat odkryjemy w wielu proroctwach, przekazach i księgach, ale tylko wtajemniczeni wiedzą ile warte są owe księgi i proroctwa, oraz które oparte są na Źródle, a które na kopiowaniu cudzych przekazów i podszywaniu się pod Awatarów. Tak w Polsce jak i na całym świecie, o Palmę naczelnego proroka walczą oszuści, którzy nauczyli się nie tylko naśladować prawdziwych mistrzów, ale i nawet skroili szaty, bez ubrania których nie można być uznanym za zwiastuna dobrej nadziei.

Pod maską znawców niszczą ukryte w przekazach prawdy i odwracają ludzką uwagę od tych ludzi, którzy potrafią w innych uruchomić procesy przemiany, bez której dotknięcie Źródła jest niemożliwe.

Jednym z takich źle wygarbowanych dzieł jest Ksiega Urantii, ktorej treści spływały podczas snu do umysłu Wilfreda Custera, który nie był żadnym medium, ani jasnowidzem, tylko przepowiadaczem tego, w co układała się cala zawarta w nim informacyjna wiedza. Powstał w ten sposób nowy wzór przyszłości, który Kellog uznał za zasadny. Procesy ustawiania informacji przebiegały na poziomie 1-5 co oznacza, że odbiorca informacji był obecny w czasie snu także w obszarze zbiorowej świadomości, która zawiera w sobie przeżycia wszystkich ludzi, ale ludzi żyjących dysponujących wiedzą przekraczającą to, co jest powszechnie znane. Nie ma tu mowy o proroctwach, o obecności wyższych wymiarów, tylko o realnym świecie, który za jakiś czas mógł za jakiś czas mógł inaczej wyglądać niż to, co zakładano, a co było oparte na wiedzy tamtych czasów.

Gdy dodamy do tego osobistą układankę wewnętrznych przemyśleń, tęsknot i marzeń jakie kształtowały wypowiadane zdania, czy też zwrócimy uwagę na obróbkę przekazów, którymi zajmowały się kolejne dwie osoby, to ujrzymy dzieło, którego wartość nie jest jednoznaczna.
Niemniej, choć jakość przepowiedni sięgnęła 30% (to i tak dużo), to poprawność wszelkich założeń wyniosła aż 80% co oznacza, że Wiedzący na podstawie posiadanych przez siebie informacji dość dobrze przedstawili ewentualny kalendarz zmian.

Problemem jest nie uwzględnienie zmiennej, która jest żywą formacją zmian całościowych – jej 1% wartość mówi o braku uczestnictwa w przekazach sił wyższych. Nawet u Nostradamusa jej wartość wynosiła 20% co oznacza, że miał dostęp do informacji zawartych poza spektrum własnego umysłu. U mnie (Zbigniew Popko – marzec 2019 r.) sięga ona dziś 40% i stale rośnie, co umożliwia nam – Edeńczykom uzyskanie poprawnego obrazu przyszłości na poziomie 70% sprawdzalności.

Wnioski
Ksiega Urantii ma wartość, ale stale malejącą. Jeśli więc ktoś się przy niej zatrzyma jak przy ostatnim drogowskazie, to już może więcej drogi do domu nie odnaleźć.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość