Energetyczne ziarna życia i śmierci (spisane z POPKO TV)

ODPOWIEDZ
ram
Articles: 0
Posty: 47
Rejestracja: 11 cze 2020, 21:26
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Energetyczne ziarna życia i śmierci (spisane z POPKO TV)

Post autor: ram »

Energetyczną przestrzeń nieustannie przemierzają wirusy życia i wirusy śmierci. Te cuda nowoczesnej techniki zostały stworzone u zarania dziejów i nie są dziełem UFO ani ziemskich naukowców, choć i oni z nich korzystają. Stworzyły je istoty energetyczne po obu stronach barykady - te pochodzące od światła i te istniejące w mroku prawa podporządkowywania sobie wszystkiego.

I jedni i drudzy wykorzystuję je do programowania istot inteligentnych, tak przyobleczonych w ciało fizyczne, jak i funkcjonujących bezcieleśnie w niższych obszarach energetycznych. Dzięki nim wpływają na ludzkie myśli i emocje, na umysł i psychikę, a więc na ludzkie zachowanie i założone cele. Potrafią zmienić niemal wszystko i to w sposób niemal niedostrzegalny.

Te równoważne sobie miniroboty nazywamy popularnie ziarnami życia i ziarnami śmierci. Potrafią rozkierunkować, skierunkować jak i scalić w jednej formule energetycznej nie tylko pojedynczego człowieka, ale i współpracujące ze sobą całe ludzkie rzesze. Mogą w krótkim czasie stworzyć nie tylko nowy wzór rodziny, ale i zmusić całe narody do przyjęcia zupełnie nowej architektury społecznej.

Są ziarnem sypanym przez panów tego świata, które modyfikuje nie tylko ludzkie struktury energetyczne, ale i ciała fizyczne, łącznie z nieosiągalną dla nas pierwotną biologią. Tak więc potrafią nie tylko namieszać w głowie, ale i zawierać w sobie zapis fizycznego kalectwa. Są potężnym narzędziem modyfikującym ludzkie życie na tej planecie.

Działają w wielu wymiarach i na wielu płaszczyznach, dlatego ich wymazanie jest praktycznie niemożliwe, zwłaszcza, że ich nosicielami są wszyscy ludzie. Zarażone nimi istoty wzajemnie obdarowują siebie upośledzającymi lub poprawiającymi ich własne zdolności psychofizyczne i kreacyjne - energetycznymi nanorobotami.

Ziarna śmierci są rozsiewane z poziomu (wymiaru) piątego, a więc mają do nich rytualny dostęp wszystkie systemowe sekty, zaś ziarna życia pochodzą z wymiaru dwunastego, co oznacza, że z ich siły mogą skorzystać wyłącznie mistrzowie duchowi. Człowiek się z nimi rodzi, lecz w trakcie swojego życia (rozwoju) jest poddany tak silnemu programowaniu, pozostając na dodatek w stałych związkach z ludźmi zarażonymi ziarnami śmierci, iż praktycznie niemożliwe jest, by był w stanie utrzymać w sobie jakiekolwiek formy aktywnego światła.

Występują trzy rodzaje ziarna życia. Pierwsze odtwarzają pierwowzór DNA Adama, drugie Syna Bożego (Adam doświadczony), a trzecie aktywizują struny łączące człowieka z całością.

Uogólniając, ziarna życia wspomagają rozwój człowieka poprzez przywracanie mu najkorzystniejszych wzorców DNA, które ustawicznie nadgryza środowisko oraz wrogie energie. Zaś ziarna śmierci mają tylko jeden cel - doprowadzić istotę ludzką do kontrolowanego upadku lub całkowitej destrukcji po to, by z łatwością mogła być kontrolowana przez siły prowadzące tę zakamuflowaną hodowlę ludzi lub dusz.

Ziarna automatycznie reagują na instrukcje płynące z ośrodków dyspozycyjnych (poprzez projektory). Po przechwyceniu sygnału natychmiast przystępują do przesterowania DNA, dzięki czemu kontrolując zachowanie pojedynczych ludzi, potrafią wpływać na ruchy całych grup społecznych, nie mówiąc już o skomasowanym ataku na konkretny cel. Powielają się w ludziach nieustannie, odtwarzają swoje zniszczone cząstki i bez najmniejszego problemu wywierają wpływ na ludzkie myśli i emocje, a więc i na psychofizyczny stan opanowanej przez siebie istoty.

Już przy 30% stężeniu ziaren śmierci w sobie, człowiek staje się ubezwłasnowolniony w swych wyborach, a przy stężeniu 90% sam staje się siewcą śmierci stanowiąc poważne zagrożenie dla mniej zarażonych ludzi.

Siewcy śmierci, jak i siewcy życia odczuwają ogromne pragnienie przebywania z sobą w celu uzupełniania brakujących elementów w zawartych w sobie ziarnach. Działa to na zasadzie nasilającego się psychofizycznego głodu, co do złudzenia przypomina różnorodne stadia narkomanii lub irytującego osamotnienia, kiedy to pozbawiony odczuwania jedności z ludźmi człowiek, jest gotowy zrobić wszystko, byle tylko nie być samotnym, a więc oszukać, skłamać, stworzyć iluzję, a nawet przeistoczyć się w kogoś innego.

Największe grupy takich samoregenerujących się siewców śmierci spotykamy w kościołach, partiach politycznych i we wszelkiego rodzaju grupach mających charakter sekt, czego ewidentnym przykładem mogą być grupy o charakterze nacjonalistycznym lub wrogo nastawionym do jakichkolwiek innych grup społecznych. Dziś nic nie eliminuje ziaren śmierci prócz znaku Oriin. Nic, nawet potężne elektromagnetyczne pole Słońca czy jądra Ziemi. W 50-70% ogranicza je znak Oriin wydrukowany w formacie A4 i w 100% zasilony odpowiednimi kodami znak Oriin noszony na szyi jako duchowy talizman. Ale i one nie uchronią przed destrukcją w przypadku otworzenia energopola na drugiego człowieka. Namiętność, choćby chwilowa, koleżeństwo, przyjaźń i jakiekolwiek inne znane nam formy energetycznej zażyłości, bez problemu umożliwiają wejście wrogich energii w struktury otwartych przez naiwność, osobistych pól energetycznych.

Tylko w pierwszej fazie zakażenia, trwającej do 2 dni, istnieje szansa na pozbycie się ziaren śmierci poprzez puste wymioty, o ile zainfekowana jednostka rozumie, co się dzieje. Tylko w tym czasie człowiek jest w stanie samemu usunąć z matrycy, energetycznego agresora. O ile jednak łatwo temu zaradzić w przypadku z pojedynczym człowiekiem, to mała jest szansa na powrót do normalnego stanu, w przypadku nalotu dywanowego, gdy człowiek zostaje osaczony i wplątany w konflikty emocjonalne przez większą ilość energetycznych zombie. Należy przy tym dodać, że energetyczne nanoroboty same tworzą sytuacje, w których ich nosiciele słowem, myślą i czynem zaszczepiają w upatrzonej zdobyczy, kopie samych siebie.

Siła oddziaływania ziaren śmierci na psychikę i zdrowie człowieka jest porównywalna z siłą opętania przez inteligentne istoty z astralu. Należy przy tym dodać, że 90% zainfekowanie oznacza trwałe złamanie człowieka w obszarze psychiki. Taki się już nigdy po złamaniu nie podniesie i zawsze będzie niewolnikiem sterujących nim energetycznych wirusów, robotów reagujących na sygnały płynące z projektorów.

Jeśli zauważyłeś w sobie wystąpienie syndromu energetycznego zawirusowania, jeśli spostrzegłeś, że obsesyjnie wchodzisz na jakąś stronę Internetową, że bezrefleksyjnie chłoniesz treści, do których tak właściwie nie jesteś przekonany, że wciąż o kimś lub o czymś myślisz, że zaczęły cię dręczyć stany chorobowe, choć lekarz obecności chorób nie potwierdza, że gwałtownie zmieniłeś swój stosunek do kogoś lub czegoś, co ci dotychczas odpowiadało, to może to być świadectwem energetycznej obróbki w matrycy, potwierdzeniem obecności ziaren śmierci.

Zidentyfikuj wtedy źródło agresji i obmyj się w świetle znaku Oriin. Pamiętaj przy tym, że zamknięcie pól nie oznacza obowiązku zerwania znajomości lub zrezygnowania z uczestnictwa w tworzonych wydarzeniach. Oznacza tylko, że ktoś dojrzał do tego, by umieć zlokalizować przyczynę zaburzeń i ją zablokować. Zablokować to co jest porównywalne z rozpadem fizycznym organów.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości