Wielowątkowość (spisane z materiałów warsztatowych i POPKO TV)

ODPOWIEDZ
ram
Articles: 0
Posty: 42
Rejestracja: 11 cze 2020, 21:26
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Wielowątkowość (spisane z materiałów warsztatowych i POPKO TV)

Post autor: ram »

Wielowątkowość to stan nasycenia Ducha doświadczeniem życia we wszystkich jego formach (powłokach, ciałach) za czasów istnienia w oceanie Ducha Świętego. Nic co jest do przeżycia nie może być przez Ducha pominięte. Duch ludzki musi doświadczyć wszystkich wariantów samego siebie w powiązaniu z całością. Wszystko co go stanowi (co stworzone było) musi być rozwinięte tak w doświadczeniu wewnętrznym, jak i w doświadczeniu zewnętrznym gdy określone stany fizyczne, energetyczne i duchowe łączą go z różnorodnymi cząstkami całości. W tym ujęciu tak ciało i dusza jak i Duch muszą mieć pełne pojęcie o tym czym jest świat materialny, energetyczny i duchowy, jak i się w nim odnajdywać poprzez różne swoje powłoki. To samo dotyczy poznania stanów wewnętrznych jak złość, ból, kochanie, spokój, zadowolenie czy odczucie siły woli i potęgi kreacji tudzież blasku zrozumienia i mocy odpowiedzialności, które to stany w pełnym doświadczeniu muszą być odczuwalne tak w grze wewnętrznych ruchów jak i w powiązaniu z wibracją świata zewnętrznego. Istota ludzka musi nauczyć się tworzyć siebie poprzez wykorzystanie wszystkich elementów z jakich została stworzona, jak i zdobyć umiejętność integrowania się za pomocą tych elementów i wywoływanych przez nie wibracji, z tak zwanym światem zewnętrznym.

Oznacza to, że w istocie ludzkiej zawarty jest "martwy stan form" jak i żywe istnienie, wywołane właśnie z ruchu w tych formach. Dlatego istota ludzka w swoim rozwoju podejmuje wysiłek obudzenia wszystkich swoich form, jak i tworzonych przez nie, stanów wibracyjnych, którymi komunikuje się z wibracjami tworzonymi przez formy przynależne innym istotom. Dotyka wibracji tych istot, jak i pozornie martwych cząstek, zwanych formami przez co poznaje osobowość istoty uruchamiającej za pomocą form określony wzór wibracji będący jej potencjałem fizycznym, energetycznym i duchowym. W ten sposób poznaje z kim, z czym ma do czynienia i jakie rodzi to konsekwencje. Doświadcza stojącej poza wibracjami i formami Istoty, po czym może tak lub nie, wchodzić z nią w wymianę wibracyjną lub sprząc się fizycznie, energetycznie czy duchowo w celu pełniejszego poznania życia. Uczy się dominować nad innymi formami i wibracjami, jak i poznaje ból odrzucenia czy przechwycenia i wykorzystania przez innych jej własnej wibracji czy też formy, a przy tym wszystkim buduje rzeczywistość tworząc nowe wartości, dla podkreślenia swego duchowo-boskiego potencjału - czym daje świadectwo zrozumienia swej roli we wszechświecie w Prawie Totalnego Podporządkowania i w Prawie Wolnego Wyboru.

By być pełną, by móc do końca rozpostrzeć swe skrzydła wolności (bądź całkowicie je stracić) istota ludzka musi odkryć wszystkie swoje formy jak i poznać wszystkie rodzaje tworzonych przez nie wibracji i stanów (bądź je utracić na rzecz innych istot). I tak na poziomie fizycznym ma obowiązek odkryć ciało fizyczne, zapoznać się z jego zaletami i słabościami oraz nauczyć się je tak obsługiwać by jak najdłużej służyło w poznaniu życia na poziomie fizycznym. Tu doświadcza różnorodności pozostałych form cielesnych, ich odmienności i podobieństw, jak i współpracy z nimi w doświadczaniu wolności bądź podporządkowania. Poznaje czym jest dobro i zło, właściwy i niewłaściwy wybór, za którym stoją ukryte w ciele fizycznym i ciałem fizycznym się posługujące, istoty. Od ich charakteru czyli energetycznej indywidualności zależy jakie związki energetyczne będą łączyć owe istoty, tak na polu emocji i myśli, jak i przy wykorzystaniu ich ciał w świecie materii. Gdy fizyczne powłoki giną szybko uwidacznia się energetyczny charakter istoty zwanej duszą, która jest prawdziwym gospodarzem ciała - jej charakter niezależny od ciała fizycznego, który bynajmniej nie zmienia, się w chwili jego utraty. Nareszcie okazuje się kto w tym ciele tak naprawdę mieszka i dlaczego w ten, a nie w inny sposób oddziaływał na przestrzeń energetyczną i fizyczną. Po zniknięciu ciała fizycznego, energetyczny obraz ludzkiej duszy, jest już w pełni czytelny i każdy widzi z kim ma do czynienia, czego nie sposób było dostrzec fizycznymi zmysłami. Tu niechęć do ludzi jest tak samo wyraźna jak liszaje na skórze ciała fizycznego, a wrogość jak wykrzywione reumatyzmem stawy. Cała prawda o operatorze ciała uwidacznia się całkowicie i nic nie jest jej w stanie zasłonić. Jednak to nie dusza, a Duch jest najwyższą formą istoty ludzkiej, która doświadcza gry energii i stanów duchowych w oceanie Ducha Świętego. Ale Duch - istota niezniszczalna, gdy weźmiemy pod uwagę znane i domniemane narzędzia zbrodni, a zarazem istota słaba w swej kreacji, dopóki osobiście nie wypełni się całym zapisem doświadczeń duszy na poziomie energetycznym i fizycznym, nie może dalej się doskonalić. A gdy tak się stanie, nasiąka tymi doświadczeniami, barwiąc nimi własne duchowe stany. Gdy wypełni się duszą w 20% zaczyna z wolna przejmować nad nią kontrolę i się przez nią wyrażać.

Od tej pory zetknięcie się z tą istotą na poziomie fizycznym oznacza, iż doświadczamy gry w życie nie z duszą, ale z Duchem, który jest zdecydowanie od niej mocniejszy. Przy wartości powyżej 50% tylko doświadcza się życia nim, albo z nim. Ten sam układ zależności zachodzi między duszą, a ciałem. Przy 10% wartości udziału duszy w doświadczaniu życia, to nie jej cele są realizowane, ale cele ciała i umysłu (psychiki i umysłu). Taki człowiek cały swój wysiłek kieruje na przetrwanie i gromadzenie zapasów, na grabież i dominację. Obszar doskonalenia się w ramach indywidualnych i społecznych wzorów (pierwotne założenia) obejmuje zakres kiedy już dusza zeszła w ciało i nim rządzi w 70%, a po przekroczeniu tej granicy dusza zaczyna już dominować nad potrzebami ciała i takiego człowieka postrzega się jako uduchowionego, choć z prawdziwym Duchem jego postawa może nie mieć nic wspólnego. To samo dotyczy wartości boskich - wyrażania się w idei, które są w istocie ludzkiej dominujące i widoczne dopiero wtedy gdy Duch budzi się na poziomie duszy co najmniej w 70%. Oczywiście gra sił dotyczy obu praw (PTP i PWW). Ponieważ ludzkość tematem duszy i umysłu zajmowała się od zarania dziejów, świat myśli i emocji, różnorodności charakterów i odmienności zachowań, został dobrze poznany, dlatego iż to co na ten temat mówi wasza nauka jest na tyle poprawne, że nie będziemy go rozwijać. Przypomnimy tylko o pamiętaniu, że świat naturalnych potrzeb duszy jest w tej chwili warunkowany wrogimi wibracjami, przez co prawdziwy jej wizerunek został przysłonięty chorą, systemową strukturą, która nie oddaje potęgi jej dziewiczego charakteru, za to doskonale służy systemowi jako narzędzie do łamania umysłu i zniewalania człowieka przez sprzeczne z jego naturą potrzeby i programy.

Gdyby tę zbrodniczą formę kształtowania ludzkiego charakteru wziąć pod uwagę, błędy nauki (psychologia, socjologia, psychiatria) nie byłyby takie oczywiste i można by wiele dobrego w niej znaleźć dla ratowania zdrowia psychicznego. Niestety, jak do tej pory nauka dogmatycznie trwa przy swoich rozwiązaniach, co tak systemowi jak i jej reprezentantom wciąż umożliwia utrzymanie więziennego stanu deprywacji (niezaspokojonych potrzeb). Niemniej struktura jej psychoanalitycznych rozwiązań zda egzamin gdy weźmie ona pod uwagę udział energetycznego oprogramowania i siłę wpływu ludzkich myśli i emocji na całość ludzkiej cywilizacji jak i pojedynczego człowieka, posiadającego znacznie słabsze pole energetyczne, z łatwością ulegające więc naciskom mocniejszych jednostek. Duch ludzki kieruje się potrzebą doświadczania wolności i szczęścia w akcie kreacji stwórczej i twórczej co oznacza wprost iż Duch ma naturę aktywnego artysty i nie może spocząć dopóki swego dzieła nie dokończy. Tworzy on nieskończone wzory rzeczywistości, którymi przetyka to co wcześniej utkali jego bracia, a ponieważ jak każdy artysta uczy się sztuki tworzenia od podstaw, trudno mu byłoby wpasować się swoimi dziełami w dokonania zdolniejszych poprzedników. Dlatego obszary duchowe zostały podzielone na pasma zawierające płaszczyzny wewnętrzne w zewnętrzu przez co powstał gigantyczny, aktywny wernisaż, gdzie każdy ma możliwość zapoznania się z dziełami innych oraz wykorzystania ich w swojej kreacji. A im doskonalsze dzieło, im doskonalszy twórca, tym bliżej znajdują się oni rozwartych kręgów zewnętrznych od wewnątrz by po pełnym wyrażeniu się twórczości w idei, owo rozwarcie stało się najpierw zewnętrznym we wnętrzu gdzie wszystkość może się wpleść w dzieło artysty, a potem zewnętrznym czyli wszystkim zapisanym we wszystkości przez co artysta staje się prawdziwym stwórcą i buduje własny świat zasad i idei wyrażonej w Bogu Twórcy.

Pełna kreacja duchowa rozpoczyna się gdy człowiek zostanie w duchu obudzony w 100 procentach. Odczuwa on w sobie wtedy 10 procentowy udział idei i nie spocznie dopóki całym swoim trwaniem, czyli wszystkimi swoimi formami, wibracjami i stanami, nie wyniesie swoją odpowiedzialnością, wszystkiego co zna, ku Bogu. On wie, że nie opuści tej rzeczywistości i nie stanie się Stwórcą, dopóki jakiejkolwiek jego cząstce będzie towarzyszyć wibracja pozbawiona światła bożego. Pomny tego wzmacnia się zwijając powłoki duszy i własne ku źródłu i jednocześnie tworzy światy, w których wszystko co zna doświadcza szczęścia i wolności w poznaniu i tworzeniu. A gdy kiedyś stworzy doskonały świat, gdy każda cząstka w nim zawarta będzie śnić Bogiem, wówczas sam się nim stanie i zyska prawo do utworzenia nowego czyli tego czego jeszcze nie było. By tak się kiedyś stało, Duch ludzki musi pojąć, że stanie się ideą jest jedynym poprawnym scenariuszem własnego wzrostu, a odczucie doskonałości Syna Bożego jedynym sposobem na poprawne uruchomienie kreacji gdzie ład boży i boża sprawiedliwość dawno zostały zapomniane (po przezwyciężeniu rozterek spoglądającego w pozarzeczywistość artysty). Pamiętajcie tylko byście nie zakładali kajdan swobodzie twórczej własnej i cudzej ponieważ tu bohaterem jest wszystko czego dosięgnie wasz wzrok i dotyk. Co poruszy waszą myśl i emocję i co w końcu przeniknie wasze duchowe uniesienie. To co stworzycie stanie się prawdziwym zamkiem z piasku. Nie można być martwym, nie można być reżyserem gdy czegoś się nie doświadczyło bo wtedy silne pragnienie bycia aktorem samo wepchnie cię na scenę, pozbawiając cię szansy na stworzenie dzieła, do czego przecież zostałeś powołany.

I nie możesz zaniedbywać własnego szczęścia, bo jego brak odetnie ci drogę do zrozumienia tego czym i kim jesteś. Bez odnalezienia w sobie wszystkich pasm nie odnajdziesz też i tego co je i w jakim celu powołało. Od dziś masz dbać o ciało, o zaspokojenie energetycznych pływów duszy, o uczucia będące odpowiednikiem boskich uniesień, jak i o boskie promieniowanie sobą, co jest uniwersalnym światłem jedności, które zawiera w sobie początek i koniec wszystkiego, także twoich działań i oczekiwań, bowiem one wszystkie są zawarte w samoistniejącym, pierwszym kryształem twego zrodzenia, który jest niczym innym, tylko twoim imieniem czyli zapisem w Bogu zawartym, gdzie ty i Bóg to jedno w doświadczaniu siebie i gdzie Bóg i ty to jedno w unicestwianiu tego co już wszystkim na zawsze pozostanie. Tak więc wy obaj to bycie i istnienie we wszelkiej różnorodności form jakie układa Duch Święty pod dyktando dopuszczonych do powołania zapisów w obszarze przedpowołaniowym. Doskonałości, wzory wszystkich pasm, manifestacje i zanikanie, są atrybutami Ducha, którego unoszą wody bożej stałości w umiłowaniu wszystkiego.

Miłuj więc wszystko, także zbrodnicze kreacje, a pojmiesz, że są iluzją, zwykłym błędem, niepoprawnym zapisem, który to ty i tak, prędzej czy później, naprawisz. Napraw więc teraz i pozwól unieść się odczuwaniu wszystkiego, a dojrzysz, że myślenie, że jedzenie i istnienie, nie muszą ograniczać twego bycia za czasu powołania ciała, duszy i Ducha, bowiem ty i tak jesteś wszystkim - nawet swoim zaprzeczeniem. A skoro tak, to poskładaj swoje elementy (uaktywnij je) w taki sposób jaki uznasz za najwłaściwszy i żyj będąc prawdziwie martwym, a nic już nie wpłynie na twój sen o tobie, o ojcu i o całości. Doskonałość nie jest ostatnim etapem przed rozpuszczeniem się w całości. Jest jednak stanem boskiego uniesienia, który prostuje nieprawidłowości we wszystkich powłokach istoty ludzkiej, a co za tym idzie, potrafi on ustawić także te wasze elementy, które nie istnieją w waszej rzeczywistości. Obszar zwany przez was nicością nie jest pustką, w której nic nie ma choć jest rzeczywiście umownym zorganizowaniem czegoś i kogoś co w waszym świecie nie występuje w jakiejkolwiek formie. Nie ma tu nic co mogłoby być przez was rozpoznane w jakikolwiek sposób. Tu nie istnieje ani materia, ani energia, ani uczucia, ani działanie co wymusza ruch w przestrzeni, tu nie istnieje nawet przestrzeń. Istnieje coś co jest koncepcją jako stanem, co z kolei w ogóle w niczym nie przypomina siły kreacji, ani umiejętności życia marzeniami. Najwłaściwszą podpowiedzią, która może was naprowadzić na odnalezienie w was tych aktów waszych początków, jest odniesienie do koncepcji, która za klucz przyjmuje słowo, gdzie i słowo, a więc kod cokolwiek wywołujący, jest jednocześnie i tym wywołaniem, jak i zawiera w sobie wszelkie warianty tego wywołania wraz z gamą wszystkich związków z innymi słowami, także z tymi związkami, które dopiero mogłyby się pojawić.

Tu nie istnieje jednowątkowość, ani cel, ani skupianie uwagi na czymkolwiek, bowiem tu wszystko od razu żyje i zarazem jest martwe. To wszystkość, która niczego już nie potrzebuje bowiem jest wszystkim które gdziekolwiek i kiedykolwiek się pojawiło, nawet tym co się jeszcze nie pojawiło. Dlatego wszystkość niczego nie potrzebuje, nie szuka i nie tworzy bo tu i potrzeba i szukanie i tworzenie (jako stany) współegzystują z wszystkimi już sposobami zrealizowania tych potrzeb. A skoro Wszystkość jest absolutnie pełna i zaspokojona, nie wchodzi więc w jakiekolwiek interakcje z elementami zewnętrznymi, przez co jest niewidzialna, jest niczym, czyli czymś, czego wasza rzeczywistość doświadczyć i pojąć nie może choć i ona jest w nicości zawarta, a nawet tworzona przez kosmiczną świadomość wielu i jednego w sposób wam niedostępny. Jednak przekroczenie granicy między waszą doświadczaną rzeczywistością, a nicością oznacza, że świadomość jednostkowa (całości) właśnie doświadcza gry, którą sama stworzyła i w niej uczestniczy, dzięki czemu istnieje aktywna iluzja, która pozwala istocie ludzkiej z waszego świata sięgnąć po pewne, nazwijmy to roboczo, stany, które występują jedynie we wszystkości, czego nie jesteście w stanie odczuć ani dotknąć, przez co odczuwacie tu pustkę, czyli kosmiczne nic.

Do takich stanów należy trwanie w doskonałości, czego nie sposób wytłumaczyć tak, aby ów stan rozpoznać, gdyż nie jest to żadna znana wam forma doświadczenia. Sami musicie na to rozwiązanie wpaść. Trwanie w doskonałości w Nicości oznacza, ze jest się doskonałym w każdym calu w sobie i w całości, przez co wszystko jest tu uproszczone, że żywa wiedza staje się martwa i zbyteczna, gdyż już na wcześniejszym etapie odkryła sposób jak ma coś być lub istnieć bez angażowania szarych komórek i działania. To genialne uproszczenie znajduje się w doskonałości. Hasłem całość uruchamiającym i manifestującym jest koncepcja określona dla was jako Słowo, jako Samosprawczość, które wszystko może i które zarazem jest wszystkim. Dlatego słowo jest natychmiastowym wyłowieniem z nicości tego co i tak tam jest. Gdy się tego nauczycie co nie jest nauką, ani praktyką tylko jest umiejętnością funkcjonowania w waszej rzeczywistości, która rządzi się swoimi prawami. Tu w Nicości jedno słowo jest wszystkim, a wszystko w doskonałości zawarło się w jednym punkcie, co jest największym uproszczeniem. Dlatego Doskonałość w swej doskonałości stała się niewidoczną nawet dla samej siebie. Ponieważ już wszystkiego doświadczyła nie musi już więcej tego robić. Nasycona, masywna wszystkim zawarła się w sobie, zamknęła, zwinęła w jeden punkt tak, że Nicość stała się Doskonałością i doskonałość czyli stan samomistrzostwa Nicości zawsze może żyć tym czym chce ona lub jakikolwiek jej element, ale skoro znikły potrzeby i procesy, zanikła i ona w sobie choć i tak wszystko jest wciąż doświadczane, czego jesteście przykładem jako jej element, jako żyjątko pływające w oceanie Ducha Świętego. To czego w swej iluzji niedoskonałości macie się teraz nauczyć to mistrzowskiej zdolności korzystania z zawartej w Nicości doskonałości do wprowadzania pożądanych zmian w waszej rzeczywistości. Z wolna wasze stanie się wspólnym przez co wszystko udostępni swoje programy i prawa w waszym. Ale jak powiedzieliśmy, tę umiejętność musicie sami wykształcić. Nikt i nic nie może was tego nauczyć, jak to miało miejsce do tej pory. Sami musicie na to wpaść. I uda się to gdy doskonałością otworzycie w sobie worek z cudami, które żadnymi cudami nie są. I pojmiecie, że Duch Święty i Nicość to wartości stworzone przez Pozarzeczywistość, a skoro tak to rozwiązanie znajduje się w Synu Bożym. Zawrzyjcie się w ziemskiej i duchowej doskonałości, a boża szybko ukaże swe atrybuty, które już pozwalają na istnienie w nicości czyli niebycie dla was. I nie ma innej drogi do cudów. Albo odczujecie potęgę nicości, wyrażonej formułą doskonałości czyli słowem, albo staniecie się Synem Bożym, który ową formułą zawartą w nim z dziedzictwa, otworzy wam drogę do Raju za życia.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość