Pierwotne przeznaczenie (spisane z POPKO TV)

ODPOWIEDZ
ram
Articles: 0
Posty: 47
Rejestracja: 11 cze 2020, 21:26
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Pierwotne przeznaczenie (spisane z POPKO TV)

Post autor: ram »

Pierwotne przeznaczenie (cel zejścia w świat duchowy, energetyczny, fizyczny) zakodowane jest w DNA jako ciąg zdarzeń - scen, które powinny zaistnieć z woli lub nie, danej istoty, doprowadzając do zaistnienia konkretnych przekształceń w przestrzeni ogólnej lub jednostkowej. Jezus i Budda uczestniczyli osobiście w tworzeniu przewodniej ścieżki (scen - wydarzeń) w 70-80%, podczas gdy zwyczajny człowiek ma na to wpływ najwyżej w 10%, a energetyczny do 20%.

Przewodnie, pierwotne przeznaczenie może nie mieć nic wspólnego z tak zwanymi roboczymi ścieżkami losu, którymi kroczą ludzkie powłoki i które mogą biec na wiele różnych sposobów, byle tylko powłoki mogły doświadczać życia po swojemu. Pierwotny cel całej istoty ludzkiej może być realizowany w różnym czasie, na co ogromny wpływ ma charakterystyka dostępnego środowiska. Nadto samo środowisko potrafi cel pierwotny przekreślić, wtrącając człowieka w tak niekorzystny układ karmicznych wydarzeń, iż cel główny może być w ogóle zaprzepaszczony za czasu istnienia konkretnej duszy, a jak wiemy, długość życia ludzkiej duszy jest z góry określona.

Najczęściej cel główny jest realizowany poprzez kumulowanie się zapisów pojedynczych zdarzeń. I tak oto człowiek mający zostać podróżnikiem, doświadcza smaku podróży i nauk z tego wynikających w inny niż oczekiwany sposób. A to uczestniczy w wyprawach wojennych, a to ucieka przed powodziami, suszą, zlodowaceniem, czy też przed innymi życiowymi niepowodzeniami. Raz podróżuje jako kupiec, a kiedy indziej odnajduje przeznaczenie poprzez doświadczenia przykutego do wioseł galernika.

W ogólnym podejściu do realizacji pierwotnego celu należy zwrócić uwagę na wymiar, w jakim on został zapisany. Trzeba potrafić odróżnić cel powołaniowy od celów pośrednich lub roboczych, które zaledwie częściowo tworzą okoliczności wspierające zaistnienie celu głównego. Np. zakładanie rodziny przez podróżnika może lub nie, być podporą w rozwijaniu pasji podróżniczej, która może być w konkretnym wcieleniu ograniczona do wspólnych rodzinnych, niedzielnych wycieczek. Jednakże doświadczanie jedności z ludźmi, wsparcia i troski, także zawiera w sobie poszukiwaną, ponadczasową wartość, która w kolejnym zejściu na ziemię może pomóc człowiekowi w odnalezieniu przewodniego celu. Wtedy wybór między chodzeniem po dachu świata, a założeniem rodziny, może już nie być tak kłopotliwy. Wcześniejsze doświadczenie właściwych związków z ludźmi, pozwala najczęściej zmienić powtarzającą się historię z rodziną i szybciej ulec magii nowego scenariusza, tego zawierającego w sobie cel pierwotny.

Dlatego w dzisiejszym świecie wielu ludzi rezygnuje z zakładania rodziny. Nie z obawy, że nie sprostają zadaniu, że życie da im w kość, że nie są do tego stworzeni, a tylko dlatego, że odczucie jedności z drugim człowiekiem zostało już wcześniej przeniesione na wszystkich ludzi. Dawne ojcostwo i macierzyństwo przybrało formę luźnych związków koleżeńskich i trwałych przyjaźni z każdym, kto odzwierciedla w swoim zachowaniu doskonalsze wzorce społeczne. Cele duszy nie przekraczają wymiaru 4. To w świecie czterech wymiarów doświadcza ona życia w sposób jej, a nie innym powłokom, przypisany. Świadomość uczy się i spełnia dodatkowo w wymiarach 5-8, świadomość duchowa w 7-12, a świadomość boska doświadcza samej siebie, ujmując doświadczoną już rzeczywistość w ramach nowych, własnych, doskonalszych przekształceń.

To ona przede wszystkim decyduje o tym, jak ma wyglądać jej życie i jej ścieżki losu w wymiarach, gdzie jest obecna za pomocą powłok. Ale i ona, zstępując w światy niższe, przechodzi coś na kształt budzenia się, czyli ponownego przeżycia wszystkiego, czego doświadczyła we wszystkich poprzednich wcieleniach. Sceny obecnego życia są tak ustawione, aby wywołać z pamięci genetycznej wszystkie zapisy, które są kluczem do podkręcenia jakości obecnego życia, jak i do kontroli nadchodzących wydarzeń.

Uderzenie dobra i zła w skondensowanej pigułce intensywnych wydarzeń przypomina o tym, czym jest ból i cierpienie, radość i moc zmian, miłość i osamotnienie, zdrowie i choroba, a wszystko po to, by czynniki kształtujące karmą ludzki los mogły jak najszybciej obudzić w człowieku jego składową indywidualną w jak najwyższych częstotliwościach. Pozwala to na sięgnięcie po wsparcie sił, których istnienia w poprzednich wcieleniach nawet się nie wyczuwało.

Podleganie karmie - Jezus i Budda 0-30%. Realizowanie siebie samego 60-90%. Czynnik prowadzący - Bóg. Normalny człowiek - podleganie karmie 90-100%. Realizowanie siebie samego do 10%. Czynnik prowadzący - świadomość energetyczna. Sprawdzaj też procentową wartość obudzonego DNA [boskiego - bo to powinowactwo jest najważniejsze - to mój dopisek] (czyli jaka wartość DNA była dotychczas przerobiona). To podpowie, jakim jest i jakim być może dany człowiek. Czego się można spodziewać po jego obecnych i przyszłych słowach. Tak się ustala powinowactwo na dziś i na jutro oraz dotłumacza skalę rezonowania i rozwoju człowieka.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość