SAMOOCENA (na podstawie POPKO TV)

ODPOWIEDZ
ram
Articles: 0
Posty: 47
Rejestracja: 11 cze 2020, 21:26
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

SAMOOCENA (na podstawie POPKO TV)

Post autor: ram »

Co nas zmusza do tego byśmy się analizowali? (dociekali kim jesteśmy wobec innych). Zamiast patrzeć na świat, obserwować go i pozwalać na to by coś do nas napływało i uczyło, parciem przymuszało do pójścia w jakąś stronę, do zrobienia tego, a nie czegoś innego – my tracimy czas na analizę siebie samego. Samoocena non stop. Akceptuje się siebie jeśli coś powie, że jest dobrze. Jeśli to coś powie, że nie jest za dobrze, to znaczy, że trzeba pewne rzeczy naprawić. Tylko kto steruje tą samooceną? System poprzez modę na przykład, ale gdzie są te kody ukryte i czy samoocenianie ma sens? Czy nas nie kieruje na manowce? Czy nie błądzimy?

Samoocena to oprogramowanie ukryte w umyśle, którym się steruje. Oto co „Góra” mówi na ten temat.
Umysł stawia warunki (nie tylko w samoocenie, ale w kryteriach zawierających i samoocenę), bowiem opiera się na założeniach, których i sam jest częścią (ktoś, kto wymyślił umysł, kierował się pewnymi założeniami – umysł jako pewne założenie, konstrukt. W umyśle zawarte są definicje, programy mówiące czym coś jest i jak powinno funkcjonować, a sam umysł jest też tym czymś co ma odpowiednią strukturę, która ma tak, a nie inaczej funkcjonować). To w nim zawarte są kryteria samooceny. Umysł nie pojmuje, że sama samoocena jako proces jest już zwycięstwem, jeśli ma pozytywne zabarwienie (jeśli my spoglądamy na siebie bez ujmowania sobie wartości lub z dodaną wartością czyli pozytywnie to znaczy, że postrzegamy w sobie to co jest cudowne, a to zawsze idzie ku dobru, szczęściu, zdrowiu, radości i ku jedności z ludźmi i ze światem – wtedy patrzymy na siebie i świat przez różowe okulary. Zapominając o niewłaściwych cząstkach w nas i nie kierując na nie swojej nadmiernej uwagi nie przysłaniami nimi swoich oczu zasłaniając tym samym to co dobre, powodując tym samym, że staje się ono niewidoczne. Wtedy widzimy świat w czarnych barwach). Jeśli stosujemy tą zasadę to:
Dla ciała fizycznego (robot i człowiek uśpiony), poprawna samoocena znajduje się w 3-4 wymiarze co oznacza, że przyglądamy się nie emocjom, nie temu co umysł sądzi i nie wyglądowi ciała fizycznego, tylko zmienia się myślenie o nas samych na pozytywne i dzięki temu zmieniają się potrzeby, poprzez które chcemy się realizować. Zmienia się nasze odzwierciedlenie do siebie i świata.
Gdy człowiek budzi się w świadomości energetycznej (wymiar 8) samoocena obejmuje już wymiar 5-7 (5 – czysta psychika, która chce być szczęśliwa, realizować pasje i rozwijać się, 6 –drugi umysł czyli jaźń analizująca współodczuwanie i współtworzenie i w przeciwieństwie do rozkazującego umysłu, radzi, podpowiada, prowadzi, jest pomocą, a nie zaporą jak podstawowy umysł. Jaźni nie można zaprogramować. To czysty umysł połączony ze świadomością energetyczną i poprzez nią z duchową, do którego nie sięga czarna magia, 7 – wymiar energetyczny, w którym nie rozwijają się istoty ucieleśnione, obszar bezkarmiczny i energetycznie doskonała istota ludzka). Samoocena w tym wypadku dotyczy już innej części naszej istoty i ma zupełnie inny charakter.

Gdy ciało duchowe jest aktywne w człowieku (obudzona świadomość duchowa) wtedy samoocena obejmuje 7-8 wymiar. Wtedy pojmowanie tej rzeczywistości i kryteria oceny funkcjonowania w tym świecie są „nieziemskie - anielskie” nie mające nic wspólnego z kryteriami systemowymi i umysłowymi bo wyrażają się poprzez troskę, opiekę, współpracę, jedność. To wyłącznie odczucie wspaniałości w sobie.
Obudzony w Całości (połączenie istoty ludzkiej ze wszystkim, z kamieniami, roślinami, zwierzętami i ludźmi i ujmowanie tego we współistnieniu), samoocena dotyczy wymiarów 10-11.
Syn Boży, samoocena – 12-13 wymiar
Schodzący, samoocena – 7-6 wymiar, To w pełnej mocy ruch w dół wzmocniony o trzynasty promień, a moc ta będzie dostępna jeśli schodzący odnajdzie się poprawnie w tych dwóch wymiarach. To już nie jest nauka jak być poprawnym w tych wymiarach tylko funkcjonowanie w tym obszarze z pełną mocą.
Zstępujący, samoocena – Biologia (zejście w całość, w instrumentarium, maszynerię utrzymującą to wszystko) 100% . Na końcu tej drogi po prostu JESTEŚ, więc jak można ocenić to, co wymyśliło samoocenę? (samoocena dotyczy BYCIA czyli naszej szlachetności, dobrych cech, podkreśla cudowność naszego stworzenia bo i my wtedy cudowni jesteśmy)

By to dostrzec, trzeba wyłączyć w umyśle „Komórkę” konstruktywnej analizy osobowości, która podważa oczywisty charakter oczywistości. Kamień jest kamieniem i nie ma co go ubierać w szatę czegokolwiek innego.

Kto się w sobie odnalazł (ale nie po systemowej samoocenie), jest tym, kim jest i już. Podszepty umysłu, jego ujmowanie tonacji „TEGO KIM SIĘ JEST” alogicznie próbują nadać kamieniowi naturę wody, powietrza czy czegokolwiek innego. Po prostu się „JEST” i należy tą prostą złożoność ująć jako całość zdolną do wyrażania się w OCZYWISTYM DZIAŁANIU (ludzkie życie jest formą oczywistego działania).
Nie pojmujący tych zasad ludzie nie chwycą życia w swoje ręce, dopóki nie staną się tacy, jak to jest normą zapisaną w umyśle. Umysł rządzi, dopóki ustala parametry poszukiwań lub zmusza psychikę do bycia w dążeniu. UWIERZ, że na tą chwilę jesteś dopracowany i po prostu zacznij działać, a umysł, paradoksalnie, to poprze.

Medytacja-wizja „Mały miś, wesoły miś” (Modlitwa z wymiaru 11, 3 poziomy Głębi, Siła Przemiany – 40% i 50% po dotarciu do 2 poziomu Głębi) pozwala ujrzeć umysł jako świetlną formę, która jest jednak wartościową częścią nas samych. Wystarczy ujrzeć, jak umysł przybiera naszą formę, jak się pod nas klonuje, a potem w wyobraźni wyczarować pluszowego misia i podrzucić mu go, recytując:
„Mały miś, wesoły miś, ty go znasz nie od dziś…”

Ta sztuczka (nowe ustawienia w pięciu wymiarach) wyłączy w nim albo zablokuje moduł o samoocenie, zastępując duchowe JESTEM, KIM JESTEM „małym misiem” w nim. Jeśli w tej chwili zaczynasz myśleć o tym, jak to jest możliwe, to oznacza, że umysł poprzez ciebie próbuje w tej chwili odbudować swoją prawdę o świecie.

To ty jesteś jego prawdą, ale on tego nie rozumie, bo nie myśli. On jako TY i MIŚ sprawią, że uzna ciebie-siebie za przewodnika. On nie jest w stanie zwrócić ci misia, bo ręce także nie należą do niego.

Na podstawie https://www.youtube.com/watch?v=9keUp8_8rSI
Medytacja https://www.youtube.com/watch?v=msNCC4PRNBM

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość